Murale - sztuka czy wandalizm?

Ewa De Luca > BLOG > Bez kategorii > Murale – sztuka czy wandalizm?

Murale – sztuka czy wandalizm?

  • gabriela
  • Bez kategorii
  • Brak komentarzy

Ostatnio coraz częściej na ulicach miast czy we wnętrzach spotykamy wielkoformatowe malowidła ścienne. To tak zwane murale – dekoracyjne malarstwo, wywodzące się z Hiszpanii. Możemy powiedzieć, że sztuka wyszła na ulicę.

Skąd pomysł na tego typu kunszt? Od kilku lat, zauważa się zmianę wizerunku miast, które angażują się w poprawę jakości naszych budynków i wspierają lokalnych twórców. Rozpoczęły się festiwale, podczas których pasjonaci sztuki mogą uwiecznić swoje dzieła i pokazać je światu. Tak powstała moda na murale.

Coraz częściej zabytkowe wnętrza i piękne przestrzenie wypełniają wielkoformatowe obrazy, ręcznie wykonane przez artystów. Stworzenie dzieła na ścianie wymaga nieprawdopodobnej precyzji i orientacji przestrzennej. Pojęcie muralu często utożsamiane jest z graffiti. Jaka jest różnica między nimi? Mówiąc o klasycznym graffiti mamy na myśli układ liter przedstawionych w nietypowy sposób na ścianie w stylu amerykańskim.

Murale są najczęściej twórczością dużego formatu, a niektórzy mówią, że są starszymi braćmi graffiti. Często terminy te stawiane są na równi, ale wówczas traci się kontekst, w jakim rozwijała się kultura graffiti, a przecież jej korzeni należy doszukiwać się w nieco innym kręgu społecznym. Graffiti to mocna interwencja w przestrzeni publicznej, a murale już nieco mniejsza, w której liczą się umiejętności i korespondowanie z otoczeniem. Tym co je łączy są narzędzia i ściany, na których się maluje.

Rzadko, ale jednak wciąż spotykamy się z opiniami, że jest to swego rodzaju wandalizm. To nieprawda! – bronią się artyści. Wandalizm to dziś pojęcie całkowicie przejęte przez pseudokibiców. Ktoś kto kojarzy graffiti czy murale negatywnie, głównie ma na myśli napisy klubowe. Graffiti to jednak coś więcej niż wulgarne napisy na murach. Grafficiarze i muralarze chcą przekazać swoje idee i ważne przesłania. Stają się środkiem naprawczym zamalowując kibicowskie bazgroły.

Dziś murale wyrosły niemal do rangi komunikatów zarezerwowanych do wyższych celów, do przekazania istotnej społecznie i kulturowo treści. Są nie tylko znakomitym narzędziem do nawiązania dialogu, ale także wyrazem emocji artysty, jego tożsamości, kulturowej identyfikacji, myślenia oraz świadomości. Nie można nie wspomnieć o umiejętności, bo przede wszystkim to uczta dla oka podziwiającego rzucające się w oczy malunki – tak różne, kolorowe, fascynujące i inspirujące. Dla wszystkich to na pewno estetyczne doznanie, które coraz częściej można kolekcjonować w każdym zakątku świata.